Bądź z nami na bieżąco, dołącz do nas na

Ciężki bój Wierchów Rabka-Zdrój o trzy punkty (zdjęcia)


Piąty mecz na wiosnę i piąta wygrana - tak w skrócie można podsumować występ piłkarzy z Rabki-Zdroju w rozgrywkach Podhalańskiej "A" Klasy. Tym razem o punkty było niezwykle ciężko, bo duży opór postawiła dość niespodziewanie ekipa Szarotki Rokiciny Podhalańskie. Po dwóch bramkach z rzutów karnych wykorzystanych przez Pawła Świdra oraz Daniela Świdra Wierchy wygrały na wyjeździe 2:0.  

J

Kibice z uzdrowiska zacierali ręce przed spotkaniem z czerwoną latarnia "A" Klasy. Zespół byłego szkoleniowca Wierchów, a więc trenera Waldemara Góry w poprzedniej kolejce przegrał aż 9:0 z Zaporą Kluszkowce, natomiast Rabczanie pokonali w pięknym stylu, po najlepszym meczu na wiosnę Babia Górę Lipnica Wielka. Wszyscy spodziewali się łatwej przeprawy i dużo strzelonych bramek. Jednak dla Szarotki lokalne derby to zawsze najważniejszy mecz w sezonie i tak było także i tym razem. Drużyna Franciszka Mrózka wystapiła praktycznie w najmocniejszym składzie, brakowało tylko kontuzjowanych Andrzeja Czarnoty oraz Jakuba Kusiaka. 

uż w drugiej minucie meczu mocno przycisnęli Rabczanie, ale na posterunku był bramkarz gospodarzy, który obronił strzał Pawła Świdra. 7 minuta spotkania to strzał Gackowca z okolic 30 metra, jednak Piotr Gogola nie dał się zaskoczyć. Dwie minuty później miała miejsce najgroźniejsza akcja Szarotki w pierwszej odsłonie spotkania. Gil otrzymał od Rapacza znakomite podanie, jednak nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem i uderzył niecelnie tuż obok bramki. Kolejne minuty pokazały, że Wierchy nie odpuszczą walki i mimo niecelnych podań i groźnych strat piłki przez linię defensywną biało-zieloni zaczęli przeważać na boisku w Rokicinach Podhalańskich. W 12 minucie miała miejsce seria rzutów rożnych, a jednego z nich nie wykorzystał Piotr Szynalik, strzelając niecelnie głową. Cztery minuty później niecelnie z okolic szestnastki uderzał Kamil Lupa, natomiast w 18 minucie mogło być 1:0, gdyby tylko Viecheslau Pachabut trącił piłkę głową z najbliższej odległości do siatki bramki strzeżonej przez Kanię. Niestety po doskonałym zagraniu z rzutu rożnego Lupy jego uderzenie było niecelne. W 24 minucie spotkania okazję do strzału miał po raz kolejny Kamil Lupa, ale tym razem jego strzał z rzutu wolnego padł łupem Kani. Osiem minut później kolejny raz zaskoczyć bramkarza Szarotki próbował Lupa, ale po raz kolejny górą był miejscowy golkiper, piąstkując piłkę. Zaraz po tej sytuacji słupek po zagraniu z rzutu rożnego ostęplował Kamil Wróbel. Przewaga piłkarzy z Rabki-Zdroju została udokumentowana dopiero w 38 minucie. Po dośrodkowaniu Daniela Świdra piłkę ręką w polu karnym zatrzymał jeden z zawodników gospodarzy, a rzut karny na bramkę zamienił Paweł Świder. 

Reklama


Drugie 45 minut to przede wszystkim fizyczna walka obydwu drużyn oraz po raz kolejny duża dawka prostych błędów, które w niektórych sytuacjach nie powinny się zdarzać. W 48 minucie piłkarze Szarotki po raz kolejny nie wykorzytali sytuacji sam na sam. Tym razem przed Piotrem Gogolą znalazł się Tokarczyk, który nie trafił w piłkę. Póżniej gra toczyła się od bramki do bramki, piłkarze próbowali uruchamiać napastników długimi piłkami. 68 minuta meczu to kolejna dobra akcja Lupy, który uderzał po długim rogu, strzał odbił Kania a dobitka Pawła Świdra także padła łupem bramkarza gospodarzy. Kilka chwil później dobrze z 25 metrów strzelał na bramkę Karol Jurzec, ale minimalnie się pomylił i piłka pofrunęła nad poprzeczką. Kwadrans przed końcem spotkania było już 2:0. Świetnym rajdem lewą stroną popisał się Daniel Świder, a atakiem wyprostowanymi nogami próbował go zatrzymac obrońca Szarotki. Sędzia pokazał na "wapno", a "jedenastkę" wykorzystał sam poszkodowany. W kolejnych minutach tempo gry spadło, ale oba zespoły mogły jeszcze zdobyc bramkę. 75 minuta to kolejny wspaniały rajd rozkręcającego się z meczu na mecz Daniela Świdra, który podał do Łukasza Sukarza, a jego strzał obronił Kania. W 83 minucie Szarotka mogła zdobyć kontaktowe trafienie, ale Gil uderzał tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką bramki strzeżonej przez Gogolę. Tuż przed końcowym gwizdkiem powinno byc 3:0 dla Wierchów. Dobre podanie otrzymał Marcin Wójciak, znalazł się tuż przed bramką gospodarzy w której nieco zagapił się Kania stojąc na środku lini bramkowej, ale piłkarz ekipy z Rabki uderzył nieczysto i piłka tylko odbiła się od słupka. 

Mimo roli faworyta spotkanie to było kolejnym ciężkim bojem o awans do "okręgówki". Po dwóch pewnych zwycięstwach z Zaporą oraz Babią Górą widać było u zawodników zmęczenie. Jednak w piłce nożnej liczą się przede wszystkim trzy punkty, niezwykle cenne dla biało-zielonych, ponieważ Podhale II Nowy Targ także 2:0 pokonało Orawę Jabłonka. W tabeli jest więc status quo, prowadzą Wierchy wyprzedzając o 8 punktów Podhale oraz o 14 ekipę Lubania Tylmanowa. W środę odbędzie się 1/2 finału Pucharu Podhala, a do uzdrowiska zawita pierwsza drużyna Podhala Nowy Targ, grająca w III lidze. Zapraszamy na to spotkanie, które rozpocznie się 9 maja o godzinie 17 na stadionie przy ulicy Jana Pawła II. Natomiast już w sobotę potyczka w ramach "A" Klasy z zespołem Czarnych Czarny Dunajec (stadion w Rabce-Zdroju - godzina 17:00). 

Szarotka Rokiciny Podhalańskie – Wierchy Rabka 0:2  (0:1)
0:1 P. Świder 
0:2 D. Świder 

Szarotka: Kania – Skawski, Gackowiec, Faryna, Strzęp, Wójciak, Rapacz, Gil, Filas, Tokarczyk (75 Budny), Sumara. 

Wierchy: Piotr Gogola – Marek Zając, Kamil Wróbel, Karol Jurzec, Paweł Świder, Kamil Lupa (Marek Czyszczoń), Viecheslau Pachabut, Bartłomiej Traczyk, Marcin Wójciak (Karol Knowa), Daniel Świder, Piotr Szynalik (Łukasz Sularz).

fot. Jakub Kurek


Komentarze

Skomentuj artykuł jako pierwszy


Zaloguj się



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Javascript jest wyłączonyProszę włączyć obługę JavaScrip, aby móc w pełni korzystać z serwisu.