Bądź z nami na bieżąco, dołącz do nas na

Nielegalne "rajdy" na "patelniach" zainaugurowane (zdjęcia i fim)


Reklama



Jedni wolą podziwiać krokusy w Dolinie Chochołowskiej, inni wybrać się na wycieczkę rowerową podhalańskimi ścieżkami, a inni uprawiać i podziwiać nielegalne „rajdy” motocyklowe na „patelniach” w Chabówce. Tak było w niedzielę 15 kwietnia, w piękny słoneczny dzień, który temu sprzyjał.

G

dy podziwianie krokusów i wycieczki rowerowe nie stanowią zagrożenia, to rajdy motocyklowe zakopianką są bardzo niebezpieczne nie tylko dla samych motocyklistów, ale także dla innych użytkowników drogi krajowej nr 47.

Zaznaczyć należy, że w tym miejscu, na „patelniach” na zakopiance obowiązuje ograniczenie prędkości od 60 do 80 km/h w zależności od odcinka drogi. Samochody z reguły dostosowują się do tych przepisów, jednak motocykliści żądni wrażeń mają za nic zasady ruchu drogowego. Dla nich ważniejsza jest adrenalina niż własne i innych bezpieczeństwo.

Niedzielne popołudnie 15 kwietnia było niezwykle słoneczne. W związku z tym na „patelniach” pojawiło się kilkuset zwolenników jednośladów. Ustawili się od kościółka na Piątkowej Górze, aż do krzyży postawionych w miejscu śmierci kilku motocyklistów. Wszyscy podziwiali wyczyny swoich kolegów, którzy próbowali pobijać swoje rekordy mimo rozstawionych patroli policyjnych. Pechowcy zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy. Niektórym udało się przejechać ponad kilometrową trasę. Niestety doszło też do kolizji.

W akcji policyjnej wzięło udział 10 funkcjonariuszy. Jak podaje mł. asp. Dorota Garbacz, rzecznik nowotarskiej KPP, odnotowano w tym rejonie 3 kolizje, ukarano 16 kierujących motocyklami - wystawiono 14 mandatów i  2 wnioski do sądu. 

W ten oto sposób motocykliści „zainaugurowali” sezon na popularnych dla nich serpentynach na zakopiance zwanych „patelniami”.

Niestety te nielegalne rajdy organizowane są od wielu lat w słoneczne dni, zwłaszcza w weekendy. Na odcinku tym życie straciło już kilku motocyklistów, doszło do wielu kolizji i wypadków, także z udziałem samochodów, których kierowcy w wielu przypadkach niczemu nie byli winni.

Policja jest bezradna. Patrole powstrzymują ten proceder tylko chwilowo, a motocykliści tłumaczą, że mają prawo się gdzieś spotykać i uprawiać ten „sport”. Niestety nie zwracają uwagi na zwykłych użytkowników drogi, mieszkańców i turystów przejeżdżających tamtędy.

Na poboczu, na trasie, na jednym z ostrych zakrętów stoją krzyże. Jest to miejsce śmierci motocyklistów, którzy „nie wyrobili się” na zakręcie. Powinna to być przestroga dla innych. Niestety nie jest ...

Fot. AD / film z Youtube użytkownika Bieniek PP


Komentarze

Skomentuj artykuł jako pierwszy


Zaloguj się



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Javascript jest wyłączonyProszę włączyć obługę JavaScrip, aby móc w pełni korzystać z serwisu.