Bądź z nami na bieżąco, dołącz do nas na

Znakomite otwarcie sezonu przez piłkarzy Wierchów


Zwycięstwem 4:1 zakończył się pierwszy od lat mecz Wierchów Rabka-Zdrój w "okręgówce". Piłkarze z uzdrowiska szczególnie dzięki efektownej pierwszej części spotkania pokonali ekipę Orła Wojnarowa po dwóch bramkach Tomasza Ciećki, a także po jednym trafieniu Andrzeja Czarnoty i Tymoteusza Chodźko. Już w środę kolejny mecz, tym razem na wyjeździe biało-zieloni podejmą Poprad Rytro.  

K

ibice z uzdrowiska zacierali ręce przed inauguracją sezonu. Kilka poważnych wzmocnień, na czele z dwoma piłkarzami brazylijskimi, a także takimi zawodnikami jak Tomasz Ciećko, Tymoteusz Chodźko, Mateusz Zdun, Artur Olszanicki, Dawid Masłowki, Rafał Kościelniak czy Bartłomiej Kocik mają zapewnić drużynie z gorczańskiego uzdrowiska nie tylko stabilizację, ale przede wszystkim dać szansę walki o czołówkę tabeli. Wzmocnienia były głównym powodem do zatrudnienia doświadczonego trenera, jakim z pewnością jest Marek Holocher. Na stadion przy ulicy Jana Pawła II przybyło zatem wielu kibiców i z pewnością było to znakomite spędzenie niedzielnego popołudnia. 

Początek spotkania to przede wszystkim chaotyczna gra obu zespołów. Zarówno Wierchy, jak i Orzeł badali nawzajem swoje atuty, ale także i mankamenty. Już w 6 minucie Rabczanie potwierdzili, że są na początku sezonu mocni. Po dobrym wyrzucie z autu Zduna, ogranie i doświadczenie potwierdził Tomasz Ciećko, otwierając wynik precyzyjnym strzałem głową. Kolejne minuty to ciągłe ataki gospodarzy, natomiast goście nie byli w stanie zagrozić bramki strzeżonej przez Piotra Gogolę. W 26 minucie było już 2:0. Była to z pewnością najładniejsza akcja spotkania. Tomek Ciećko zagrał w uliczkę do Tymoteusza Chodźki i ten nie miał problemów z pokonaniem bramkarza przyjezdnych. Niespełna 10 minut później Wierchy podwyższyły prowadzenie. W znakomity sposób Rafał Kościelniak ośmieszył obrońcę Orła, zakręcając go w ten sposób, że ten leżał na murawie, a piłka została idealnie wystawiona do Ciećki w po raz trzeci w meczu wpadła do bramki Wojnarowej. 

Reklama


Druga część meczu to przede wszystkim gra "na stojąco" piłkarzy Wierchów w jej początku. Niestety błędy zawsze zostają zweryfikowane przez rywala. Tak było także w tym przypadku, gdyż Orzeł Wojnarowa zdobył, jak się później okazało bramkę honorową, której autorem był Sadłoń. Piłkarza gości mógł zatrzymać świetnie dysponowany Gogola, ale rywal go ubiegł i to bramkarz Rabczan musiał jedyny raz w tej potyczce wyciągnąć piłkę z siatki. Późniejsze minuty to bardzo dużo niewykorzystanych sytuacji przez zawodników biało-zielonych. Dopiero w doliczonym czasie gry wynik ustalił Andrzej Czarnota, dobijając piłkę uderzoną przez Ciećkę. Najpierw futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę, ale to Czarnota był najaktywniejszy w polu karnym i wepchnął piłkę do siatki. 

Nowe stroje, dobrze przygotowane boisko, wielu kibiców i dzieci z Akademii Wierchów Rabka-Zdrój wyprowadzające piłkarzy na murawę pokazują, jak bardzo Rabczanie tęsknili za powrotem do V ligi. Był to znakomity debiut nowych zawodników, jak i trenera Marka Holochera. Oby na koniec sezonu była taka sama euforia jak w niedzielę. Kolejny mecz już w środę 15 sierpnia, a Wierchy zmierzą się w nim z ekipą Popradu Rytro. Są to niezwykle groźni rywale, którzy zostali pierwszymi liderami po zwycięstwie 7:3 z Sokołem Słopnice. 



Wierchy Rabka – Orzeł Wojnarowa 4:1 (3:0)
1:0 Ciećko 6
2:0 Chodźko 26 
3:0 Ciećko 35
3:1 Sadłoń 49
4:1 Czarnota 89 

Wierchy: Piotr Gogola – Marek Czyszczoń, Andrzej Czarnota, Tomasz Ciećko, Karol Jurzec, Kamil Lupa (75 Kamil Wróbel), Artur Olszanicki, Mateusz Zdun, Tymoteusz Chodźko, Rafał Kościelniak (80 Bartłomiej Kocik), Dawid Masłowski
Orzeł: Miłkowski – Baran, Nowak, M. Mędoń, S. Mędoń (86 Studziński), Szczerba, Sadłoń, W. Mędoń, Olszewski, Fyda, Fałowski 

fot. Jakub Kurek 


Komentarze

Skomentuj artykuł jako pierwszy


Zaloguj się



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Javascript jest wyłączonyProszę włączyć obługę JavaScrip, aby móc w pełni korzystać z serwisu.