Bądź z nami na bieżąco, dołącz do nas na

Znakomity występ Wierchów z debiutem Nivertona. Lupa piłkarzem meczu.


Piłkarze Wierchów Rabka-Zdrój po raz kolejny pokazali, iż będą się bić o najwyższe cele w nowosądeckiej "okręgówce". W niedzielne popołudnie pokonali na stadionie przy ulicy Jana Pawła II 4:0 ekipę Laskovi Laskowa, której trenerem jest były opiekun biało-zielonych Franciszek Mrózek. Bramki strzelili debiutujący w tym spotkaniu Niverton Caetano da Silva, Kamil Lupa, który zaliczył także trzy asysty oraz Tomasz Ciecko i Rafał Kościelniak. 

P

W czwartej kolejce V ligi rywalami Wierchów była ekipa z Laskowej, która trzy razy zremisowała, ale mimo tego plasowała się w końcowej części tabeli. Smaczku dodawał także powrót do uzdrowiska trenera Franciszka Mrózka. Wierchy wystąpiły w najmocniejszym składzie, brakowało tylko Pawła Świdra, który wróci do gry we wrześniu. Mecz ten był także debiutem nowopozyskanego Brazylijczyka Nivertona Caetano da Silvy. 

ierwsza częśc spotkania była wyrównana, z niewielką przewagą gospodarzy. W pierwszych dziesięciu minutach spotkania groźny strzał oddali zawodnicy Wierchów, jednak piłka minęla lewy słupek bramki strzeżonej przez Surdziela. Później swoje sytuacje mieli zawodnicy z Laskowej. Najpierw piłka uderzona przez jednego z graczy gości została zablokowana, a niezwykle groźny strzał głową Rośka po rzucie różnym był niecelny i futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką. W 15 minucie mogło być 1:0 dla Laskovii, jednak znakomity strzał Pazdana jeszcze lepiej obronił Piotr Gogola. Kolejne minuty to już coraz groźniejsze ataki biało-zielonych, po których rywale blokowali uderzenia bądź wybijali za boczną lub końcową linię boiska. W 33 minucie znakomicie z rzutu rożnego dośrodkował Kamil Lupa i Niverton strzałem głową zaliczył w swoim debiucie trafienie, o tyle ważne iż otwierające wynik spotkania. Rywale nadal nie potrafili zatrzymać rozpędzonych podopiecznych trenera Holochera i do przerwy prowadzenie mogło być bardziej okazałe, ale swoich okazji po dośrodkowaniach z narożnika boiska nie wykorzystał Chodźko, którego strzał obronił bramkarz przyjezdnych. Wcześniej jeden z podopiecznych trener Franciszka Mrózka mógł zanotować samobójcze trafienie. 

Reklama


Drugie 45 minut meczu to pokazanie siły przez Rabczan i końcowy wynik 4:0 to najmniejszy wymiar kary dla Laskovi Laskowa. W 53 minucie znakomita akcję przeprowadził najlepszy zawodnik na boisku Kamil Lupa, który po rajdzie prawą stroną boiska minął zawodnika gości i mocnym strzałem w okienko bramki podwyższył prowadzenie Wierchów. Podobna sytuacja miała miejsce kilka chwil później, jednak Artur Olszanicki za długo zwlekał z oddaniem strzału i ostatecznie jego uderzenie zostało zablokowane. Trzeba zaznaczyć, że zawodnicy z Rabki-Zdroju w drugiej części spotkania przeważali w każdym piłkarskim elemencie i raz za razem atakowali. Kamil Lupa mógł zanotować drugie trefienie, ale jego strzał z dystansu pod poprzeczkę znakomicie odbił Surdziel. Kolejnej znakomitej okazji nie wykorzystał Rafał Kościelniak, którego strzał świetnie po raz kolejny sparował golkiper gości. Końcówka to było dobijanie rywala. Po raz kolejny świetnie z rzutu rożnego piłkę zagrał Kamil Lupa, a bramkarza gości strzałem głową pokonał w 69 minucie Tomasz Ciećko. Kilka chwil później było już 4:0, a jednym z bohaterów akcji ponownie był kapitan zespołu Kamil Lupa, który idealnie wyłożył piłkę Rafałowi Kościelniakowi, a ten nie miał problemu z wpakowaniem jej do siatki. Piłkarze z Laskowej mogli zanotować honorowe trafienie, jednak znakomity strzał z rzutu wolnego Zawady obronił we wspaniały sposób Gogola. W końcówce Wierchy mogły podwyższyć prowadzenie, ale po strzale z ostrego kąta Kamila Lupy piłkę odbił bramkarz gości. 

Kolejny mecz i trzecie już w tym sezonie zwycięstwo pozwoliło podopiecznym trenera Marka Holochera awansować na trzecie miejsce w tabeli ze stratą jednego oczka do ekipy Popradu Rytro. W kolejnym spotkaniu Wierchy udadzą się do Starego Sącza na spotkanie z tamtejszym Sokołem. Mecz rozegrany zostanie w sobotę. 

Komentarze po spotkaniu



Niverton Caetano da Silva (Wierchy) - Bardzo chętnie reprezentuję barwy Wierchów Rabka-Zdrój. Dziękuję wszystkim za zaufanie. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę na żywo zaprezentować mój futbol i dziękuję Bogu za osiągnięty cel. Chciałbym serdecznie podziękować także mojemu agentowi Douglasowi Ribeiro z DR SPORTS. Muszę dodać że moja rodzina to ludzie, którzy pomagają mi tutaj w Polsce. 



Franciszek Mrózek (Laskovia) - We wczorajszym meczu bylismy osłabieni bo nie wystąpiło różnych powodów naszych czterech zawodników. Ale spokojnie, my znamy miejsce w szeregu tylko potrzebujemy czasu, aby piłkarze lepiej wygladali motoryczne i taktycznie. Z tego meczu jestem ogólnie zadowolony, było parę prostych błędów z naszej strony gdzie doświadczony zespół musial to wykorzystać. Mam młodą ekipę i wiem nad czym musimy popracować, aby gra była lepsza. Na chwilę obecną stać nas na tyle, gratuluję Wierchom wygranej i życzę sukcesów. Na koniec dziękuję moim byłym podopiecznym i kibicom za ciepłe przywitanie. Było mi miło. Dziękuję.



Kamil Lupa (Wierchy) - Było to dobre spotkanie w wykonaniu naszej drużyny. Z meczu na mecz zgrywamy się bardziej, co widać na boisku. Konsekwetna gra dała efekty w postaci czterech bramek i wszystkie atuty piłkarskie były po naszej stronie. 

Wierchy Rabka - Zdrój – Laskovia Laskowa 4:0 (1:0)
1:0 Caetano da Silva (Lupa)
2:0 Lupa  
3:0 Ciećko (Lupa) 
4:0 Kościelniak (Lupa) 
Wierchy Rabka-Zdrój: Piotr Gogola – Kamil Wróbel, Artur Olszanicki, Tymoteusz Chodźko, Karol Jurzec (Jakub Burtan), Kamil Lupa (Bartłomiej Kocik), Andrzej Czarnota (Marek Czyszczoń), Tomasz Ciećko, Niverton Caetano da Silva (Rafał Kościelniak), Mateusz Zdun, Dawid Masłowski
Laskovia Laskowa: Surdziel – Gajerski, B. Zelek, Jajeśnica, Rosiek (65 Papież), Zawada, Ryś (87 Frączek), Pazdan, Piegza, Tokarz, M. Zelek (65 Uryga).


Komentarze

Skomentuj artykuł jako pierwszy


Zaloguj się



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Javascript jest wyłączonyProszę włączyć obługę JavaScrip, aby móc w pełni korzystać z serwisu.